Rząd Polski

Udostępnij

Morawiecki lubi być w TV. Właściwie ciężko czasem stwierdzić kiedy on pracuje bo jest wiecznie w podróży albo przemawia przed zgromadzonymi dziennikarzami.

Oszust i kłamca, bankster i do tego marny człowiek bez kręgosłupa moralnego.

Sam wie jak niewiele znaczy i trzyma się kurczowo stołka bo ma świadomość tego jakie go rozliczenia czekają.

Myśli, że uskładał na emeryturę i nic go nie dotyczy.

Przecież nagromadzony majątek zostanie mu skonfiskowany, a on sam trafi na długie lata do więzienia za wszystkie przekręty swoje i kolegów z partii.

Kaczyński jest już stary i nie boi się więzienia ale dla Morawieckiego i jego grupy to mogą być długie lata odsiadki.

Tak czy inaczej korzysta i pławi się w świetle reflektorów i opowiada głupoty.

Czasem jak któraś z telewizji robi skrót tego co mówił na dany temat rok wcześniej, pół roku i teraz to aż dziw, że on nie wstydzi się sam siebie.

Ktoś uczciwy nie mógłby na siebie w lustro spojrzeć.

Poza tym jaka to kanalia. Najpierw usługiwał Tuskowi, a teraz usługuje Kaczorowi.

Cytując klasyka „Mateusz wajchę przełóż” i daj sobie spokój.

Swoim ojcem Kornelem nigdy nie będziesz, a przynosisz tylko wstyd nazwisku i nam Polakom.

Ale nie o tym miało być bo o tej miernocie co nawet kłamać nie umie za dobrze, dużo już napisano.

Ale co mnie uderzyło w jednej z jego przygłupich wypowiedzi do „ciemnego narodu” z którego drwił w Sowa i Przyjaciele.

Mianowicie on na prawdę myśli i mówi, że jest jakiś Rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Po pierwsze to Rząd RP a nie jednej partii, niestety, a po drugie nawet jeśli nie miał na myśli partii, ale prawo i sprawiedliwość to chyba drugiej tak knajackiej, chamskiej i leniwej ekipy jak ci jego ministrowie próżno szukać.

A już na pewno nie mają oni nic wspólnego ani z prawem, a już na pewno nie ze sprawiedliwością.

Choć kto wie, gdy już zasiądą na ławie oskarżonych to pewnie sprawiedliwość ich dopadnie.

Zatem Panie przygłupie Morawiecki, kończ już i wstydu oszczędź!

241
10

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeden komentarz